-Dlaczego przerwałaś? - zapytała mnie Grace
-Patrz która jest godzina.
-Dochodzi druga.
-Noo, chyba pora już iść, jestem troszkę zmęczona.
-OHH! Ciociu, proszę cię jeszcze troszkę! Noo proszęę!
-No dobrze! Na czym skończyłam.
-Następnego dnia.
-No tak. Następnego dnia...
Ronnie:
- Jezu Liv wstawaj! - budziałam moją najleszą przyjaciółkę
-Czego?
-Jestem głodna. Chodź coś zjeść.
-Śpię.
-Liv! - krzyknęłam
-Dobra! Zamknij się!
Obie wstałyśmy z łóżka i poszperałyśmy w walizkach za jakimiś fajnymi ciuchami w których można by było się pokazać. Chociaż nie byłyśmy zbyt grzecznymi dziewczynami, modę sobie ceniłyśmy. Zawsze miałyśmy najmodniejsze ciuchy, kupowałyśmy dużo biżuterii. Obie miałyśmy bogatych rodziców, co sprawiało że nie byśmy zbytnio ograniczane z kasą. W każdą Sobotę i Środę, chodziłyśmy do centrum handlowego i brałyśmy co nam się tylko podobało. Oczywiście później było troszkę przypałów za zbyt duża ilość zer, ale z czasem rodzice i tak o tym zapominali, bo byli zbyt zajęci pracą. Pracoholicy.
-Fujj!! - krzyknęła Liv
-Co?
-Patrz co moja matka mi spakowała! - i wyciągnęła ohydną spódnicę o kolorze rzygów. - I że ja niby mam to nosić?!
-Nie panikuj! Jakoś sobie poradzimy. Ubieraj się skoczymy coś zjeść i pojedziemy na zakupy. Okay?
-OK.
W końcu znalazłyśmy, jakieś t-shirt'y i rurki. Odświeżyłyśmy się i zrobiłyśmy make-up. Zeszłyśmy na dół, do wielkiej sali. Była przepełniona. Znalazła się też tam wielka scena, której nie wiedziałam poprzedniego dnia. Na scenie rozłożone były instrumenty i perkusja na której znajdowało się jakieś logo.
-1D? Znasz kogoś takiego? - zapytałam Liv
-Niee. Pewnie jakieś obciachowa muzyka.
-Nieważne.
Nabrałyśmy jedzenia na tacki i poszłyśmy poszukać wolnego miejsca. Znalazłyśmy akurat mały stoliczek dla trzech osób.
-Dzień dobry dziewczyny. - obok nas pojawiła się Eleanor
-Taa hej. - rzuciłyśmy odniechcenia.
-Można na chwile się przysiąść?
-Jeśli musisz. - powiedziała Liv
-Słuchajcie. - zaczęła powoli. - Nie chciałam żeby tak wyszło. Wiem że jesteście tutaj nowe i nie znacie tu nikogo, ja po prostu chciałam się z wami zapoznać, nawiązać nowe kontakty. Na tym polega moja praca tutaj.
-Spoko.
-Z nami okay?
-Jest spoko. A teraz powiedz nam coś o tym 1D? - powiedziałam
-Ooo! To bardzo sławny boyband w dzisiejszych czasach....
-Nie słyszałam o tym jakże sławnym boybandzie.
-Liv, kochanie, oni pewnie śpiewają obciachowy pop, a my nie słuchamy Pop'u. - odpowiedziałam przyjaciółce.
-Fakt.
-Nazywa się One Direction. I chłopaki z tego zespołu są na prawdę super. - ciągnęła Eleanor
-Jeśli są tacy sławni, to dlaczego przyjeżdżają akurat tutaj?
-Widzicie, jeden z nich to mój chłopaki i załatwiłam...
-Chłopak. Yhhym..
-I ubłagałam ich menadżera żeby sie zgodził i w końcu się udało.
-No to nieźle, ale chyba nie przyjdziemy- powiedziałam
-Czemu?
-To nie nasze klimaty El.
-Chłopaki są naprawdę super i trzech z nich to single.
-Nie kręcą nas jacyś kolesie z boyband'u, raczej wolimy niegrzecznych wiesz o co chodzi ?
-Tak wiem , ale dziewczyny musicie zostać proszę , poznamy się lepiej będzie naprawdę fajnie, prooszę
-Skoro musimy zostaniemy co Ronnie ?
-No dobra
Tak naprawdę to chciałam zostać , ale jakoś dziwnie się czułam bo koleś stary po 50-tce na imię miał Bob patrzył na mnie z jakimś dziwnym pożądaniem , w sumie bałam się tego pedofila.
-Ronnie wszystko okej?
-Tak Eleanor
-To dobrze
Liam
-Harry to chyba twój pierwszy raz prawda ?
-Może a co ?
-Nigdy nie byłeś w takim szpitalu ?
-Nie Niall nigdy bo w porównaniu do was jestem normalny
-Nie Haroldzie ty nie jesteś normalny
-Chłopaki
-No ?
-Wchodzicie ...
-Dziękuje kochanie
Liv
-A teraz specjalnie dla was One Direction
-Hej wam jesteśmy one direction -powiedział blondyn taki jakiś średni
Shot me out of the sky ,you're my kryptonite , you keep making me weak , yeah frozen and can't breathe ...śpiewali jako 1 piosenkę , w sumie nawet mi się podobała.
you'll never love yourself half as much as i love you .you'll never treat yourself right darlin but i want you to, if i let you know i'm here for you , maybe you'll love yourself like i love you widziałam jak Ronnie się popłakała bo ma strasznie dużo kompleksów i nikt jej nigdy tak nie powiedział, poza tym ten blondyn patrzał na Ronnie jak to śpiewał , i pewnie się załamała biedaczka .
-Ej Liv nic nie jest Ronnie?
-Nie ona tak zawsze lepiej ją teraz samą zostawić
-no dobrze skoro tak uważasz
-wiesz ten brunet z białym pasemkiem jest meega boski
-wiesz , przykro mi ale on ma dziewczynę
-emm to nic tak tylko mówię
po 30 minutach skończyli śpiewać fajnie im wyszło , może polubię One Direction
Lou
-Było idealnie
-stary widziałeś tą brunetkę co siedziała z El ?
-jaką ?
-Niall czyżby ci się spodobała ta panna ?
-może ,była ładna , jakaś taka pełna tajemnic , inna niezwykła , muszę ją poznać
-zapytaj El idziemy teraz do niej pewnie ci pomoże
-masz racje Liam El mi pomoże
Podeszliśmy do El by posiedzieć i się pośmiać
-ooo hej chłopaki
-cześć skarbie-dałem El buziaka
-to jest Liv tzn Olivia
-hej
-hej miło mi was poznać
-ym El jak miała na imię ta 2 dziewczyna ?
-Ronnie, a co?
-gdzie poszła ?
-do pokoju
-okej
Ronnie
Ok pozbierałam się do kupy , i zejdę na dół , jeszcze tylko 2 oko tuszem o i gotowe.puk puk
-proszę
-witaj kochaanna
-Bob co ty tu robisz
przestraszyłam się trochę jego wyglądał strasznie
-chodź tu
-co robisz stary capie puść mnie
Bob chwycił mnie w pasie i zaczął ściągać bluzkę
-puuść mnie
-nigdy , nie będzie cie bolało
-puść mmnie stary capie
-ej
zobaczyłam w drzwiach tego blondyna z One Direction
-puść ją
widziałam tylko jak blondynek uderza pięścią w twarz Boba i Bob upada
-co to było?
-dziękuję -przytuliłam blondyna -ale jak coś ci zrobią ?
-nic spokojnie , nagrałem to wszystko
-dziękuję
-jestem Niall
-Ronnie
-miło mi
-mi również
_____________
R <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz